Jak zabezpieczyć bezdzietne małżeństwo przed żądaniami rodziny?

Żyjemy z mężem w związku małżeńskim od przeszło 30 lat. Nie mamy dzieci. Czy prawdą jest, że po śmierci jednego z nas drugi będzie musiał podzielić się wypracowanym przez nas majątkiem z rodzeństwem małżonka?

Sytuacja taka będzie miała miejsce w przypadku dziedziczenia ustawowego, gdy rodzice zmarłego małżonka już nie żyją. Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, jeżeli małżonkowie nie mają dzieci, do spadku powołany jest małżonek oraz rodzice zmarłego. Każdy z rodziców dziedziczy jedną czwartą całości spadku, a więc razem rodzice dziedziczą połowę spadku po zmarłym. Drugą połowę dziedziczy małżonek zmarłego. Jeżeli jednak rodzice nie żyją, ich udział przypada rodzeństwu zmarłego w częściach równych, a jeżeli któreś z rodzeństwa nie żyje, wówczas udział brata/siostry przypada jego zstępnym. Taka sytuacja w praktyce nie jest rzadkością. W konsekwencji małżonek musi „oddać” rodzeństwu swojego męża/żony połowę majątku zmarłego, która często została wypracowana wspólnie przez małżonków. Nie jest to jednak sytuacja definitywna. Jak już zostało na wstępie zaznaczone, z obowiązkiem spłaty rodzeństwa będziemy mieć do czynienia przy dziedziczeniu ustawowym. Natomiast jeżeli małżonkowie sporządzą testamenty, w których do całości spadku powołają drugiego małżonka, wówczas do dziedziczenia nie dojdzie rodzeństwo zmarłego, a cały udział spadkowy małżonka przypadnie drugiemu małżonkowi. I nie ma obawy o ewentualny zachowek na rzecz rodzeństwa, ponieważ rodzeństwu zachowek nie przysługuje.